Hyundai STARIA – wehikuł czasu, który zabiera Cię w przyszłość
Artykuł sponsorowany
Czy kiedyś marzyłeś o tym, by jeździć… salonem z dużymi oknami? Ja też nie. Aż wsiadłem do Hyundaia STARIA – i poczułem się jak kierowca luksusowego shuttle’a z lotniska przyszłości.
Design z innej planety
STARIA wygląda jakby zjechała prosto z planu sci-fi – opływowa linia, światła LED biegnące przez cały przód, czarne powierzchnie, ogromne przeszklenia. Jeśli kiedykolwiek miałbym wozić Elonów Musków z lotniska – to tylko tym.
Wnętrze: ośmioosobowy salon
Tu jest miejsce na wszystko: 8 wygodnych foteli, ogromny bagażnik, masa schowków, klimatyzacja dla każdego rzędu i system multimedialny, który dzieci pokochały po 2 minutach. Drzwi przesuwne? Oczywiście. Panoramiczne szyby? Tak duże, że moja córka zapytała, czy to autobus.
Silnik i jazda
Pod maską: sprawdzony diesel 2.2 CRDi o mocy 177 KM i momencie 430 Nm, połączony z automatem 8-biegowym. Czy STARIA przyspiesza jak sportowiec? Nie. Ale płynie, nie jedzie – i właśnie o to chodzi. Nawet z kompletem pasażerów, auto daje radę w trasie i nie męczy kierowcy. W mieście? Manewry z kamerą 360° są dziecinnie proste.
Dla kogo?
Dla dużych rodzin, właścicieli pensjonatów, ludzi z własnym zespołem muzycznym… albo dla kogoś, kto po prostu lubi mieć przestrzeń i klasę jednocześnie.
Cisza, komfort i… momenty zaskoczenia
Podczas jazdy STARIA zaskoczyło mnie coś, czego się nie spodziewałem: komfort akustyczny. Mimo dużej powierzchni szyb i przestronności wnętrza, w środku jest naprawdę cicho – nawet przy prędkościach autostradowych. To zasługa zarówno dobrego wygłuszenia, jak i dobrze zestrojonego zawieszenia, które nie przenosi drgań. A kiedy włączyłem system audio BOSE i puściłem playlistę „Family Roadtrip”, moja załoga jednogłośnie stwierdziła, że „lepiej się nie da”. I chyba mieli rację.
Partner testu: Hyundai DEX-POL, Lubin
Hyundai dolnośląskie, Hyundai Dolny Śląsk
Artykuł sponsorowany